|
Siła napędowa |
| Autor |
Wiadomość |
chris
Krzysiek
Dołączył: 26 Lis 2009 Posty: 6
|
|
Wysłany: 2009-12-20, 21:16 Siła napędowa
|
|
|
Witam Wszystkich serdecznie!
Dyskusję czas zacząć
W pierwszym swoim temacie chciałbym zadać Wam kilka zasadniczych pytań.
Potencjał każdego wolontariusza, podejmującego pracę w programie, zależy w ogromnym stopniu od motywacji, jaką wolontariusz posiada.
Przystępując do programu kierujemy się pewnymi zbieżnymi ideami, przesłankami, a poza tym do zaangażowania się w ten wspaniały program popycha nas motywacja, która u różnych osób różnie może wyglądać... Najczęściej jest to chęć zrobienia czegoś fajnego, potrzeba nowych znajomości, zdobycie nowych doświadczeń życiowych i zawodowych (ukłon w kierunku studentów pedogogiki) czy też chęć ciekawie spędzonego czasu.
Ciekawi mnie, w związku z tym, skąd każdy z Was czerpie siłę napędową do pracy z dzieciakami, co jest dla Was w tym działaniu najważniejsze i jakie wg Was można osiągnąć korzyści z programu, nie tylko dla dziecka, jego rodziny, ale również dla samego siebie...
Ze mną było tak, że ok 3 lata temu natknąłem się na motto programu i tak chwyciło mnie za serce, że za wszelką cenę postanowiłem dołączyć do programu.
Na początku traktowałem udział w programie jako zdobywanie nowych umiejętności i doświadczeń w pracy z dziećmi, poźniej zaczęło stawać się to dla mnie wspaniałą przygodą, która dzisiaj jest już pewną formą "nałogu". W wielkim skrócie mógłbym powiedzieć, że moją największą siłą napędową jest fakt, że Kamil czeka na mnie z niecierpliwością, jego błysk w oku i szczera radość, kiedy robimy coś razem.
Co do korzyści, to zauważyłem, że wolontariat wpływa na mnie bardzo pozytywnie. Zacząłem odkrywać u siebie cechy, których wcześniej nie byłem świadomy. Większa swoboda, otwartość, poznanie wielu wartościowych ludzi no i doświadczenie. To tylko niektóre z korzyści, jakie mogę zauważyć.
Poza tym satysfakcja z postępów, jakie poczynia Kamil, pozytywny wpływ na jego zachowanie i ugruntowywanie w nim właściwych priorytetów, składa się na poczucie dobrego wykorzystania czasu przeze mnie w tym programie.
To tak w wielkim skrócie.
Czekam na Wasze przemyślenia i spostrzeżenia. |
|
|
|
 |
Kingula
Dołączyła: 12 Lut 2010 Posty: 1 Skąd: Wyszków
|
|
Wysłany: 2010-02-12, 13:32
|
|
|
Witam :).
Ja na program SBSS natknęłam się jakieś dwa lata temu w poradni psychologiczno-pedagogicznej w mojej miejscowści. Od początku byłam nim zainteresowana, lecz tak naprawdę dopiero około pół roku temu zaczęłam w nim uczestniczyć, gdyż wcześniej nie było takiej możliwości z powodu małej ilości osób chętnych do bycia starszym rodzeństwem.
Moją 'siłą napędową' jest świadomość tego, że przyczyniam się do radości i szczęścia drugiego człowieka - w tym przypadku mojej młodszej siostry :). Jednak nie tylko to jest powodem mobilizującym mnie do działania", otóż w przyszłości zamierzam pracować z ludźmi, którzy potrzebują wsparcia i zrozumienia, a uczestnictwo w tym programie jest w pewnym stopniu przygotowaniem mnie do dalszej pracy.
Pozdrawiam. |
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany: 2010-02-12, 22:09
|
|
|
| Co do mnie to jestem w tym programie od niedawna. Wcześniej brałem udział w innym programie, ale jego założenia i ogólna forma mi nie odpowiadały. Jednak teraz... no cóż, poznałem tu pewnego malca, którego coraz śmielej mogę nazywać swoim młodszym braciszkiem, a on mnie starszym. Z początku nie było łatwo, ale oswoiliśmy się i przylepiliśmy do siebie i jak ktoś by spojrzał w chwili obecnej, to... no cóż, rodzeństwo :) Masa radochy, frajdy i... w pełnym znaczeniu tego słowa: Szczęścia. :) |
|
|
|
 |
Agnieszka J.
Dołączył: 16 Lut 2010 Posty: 5
|
|
Wysłany: 2010-02-16, 23:44
|
|
|
Witam :)
W programie uczestniczę już kilka lat, wraz z moim Młodszym Bratem byłam pierwszą parą rodzeństwa w Wyszkowie :) Moją siłą napędową jest przede wszystkim miłość do Boga, Eucharystia inaczej nie dałabym rady przetrwać tych wszystkich rozczarowań i przeciwności jakie napotkałam na swojej drodze bycia starszym rodzeństwem. Pozdrawiam :) |
|
|
|
 |
Benek
Dołączył: 27 Lis 2009 Posty: 9
|
|
Wysłany: 2010-02-18, 00:28
|
|
|
Hmm... siłą napędową jest moje młodsze rodzeństwo samo w sobie, wystarczy mi spojrzeć na braciszka i już mi lepiej :D W dodatku zanosi się na to, że rodzeństwo przyszywane polubiło się z własnym rodzonym, i mogę traktować jedno i drugie tak samo :)
Ciekawi mnie też motywacja Agnieszki, niektórym wierzącym religia faktycznie daje dużego kopa :) Ja może i jestem ateistą, ale wszystko co dodaje kopa do działania uważam za dobre :) |
|
|
|
 |
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB GroupASP.NET HOSTING |
 |
| Strona wygenerowana w 1,93 sekundy. Zapytań do SQL: 8 |
|
|
|